Aktualności

09

kwi '07
Wraca problem przechowywania zwierzęcych odchodów

Wraca problem przechowywania zwierzęcych odchodów. Właściciele dużych ferm obawiają się, że Sejm znów zobowiąże ich do przykrywania tzw. lagun betonowymi płytami. Ministerstwo rolnictwa zaprzecza i twierdzi, że zbiorniki muszą być tylko szczelne i przykryte.
Do tej pory przepis o szczelnych i zamkniętych zbiornikach z gnojówką i gnojowicą obowiązywał tylko wielkoprzemysłowe fermy. Teraz Sejm chce, aby dotyczyło to wszystkich w tym także rolników. Właściciele wielkoprzemysłowych ferm obawiają się jednak, że w ten sposób powróci, zanegowany dwa lata temu przez Trybunał Konstytucyjny, pomysł, aby duże zbiorniki ze zwierzęcymi odchodami były zamknięte betonowymi płytami.

Resort rolnictwa uspokaja. Przykrycie nie betonowe. Dopuszcza się inne konstrukcje mniej kosztowane i łatwiejsze w budowie. Warunek jest jeden – muszą być szczelne.

Inne zastrzeżenia do nowych przepisów mają ekolodzy. Wskazują oni, że obowiązek trzymania zwierzęcych odchodów w szczelnych i przykrytych zbiornikach zacznie obowiązywać dopiero od 2011 roku.

Do tego czasu roku nie będą obowiązywać żadne przepisy dotyczące przechowywanie gnojówki i gnojowicy. Ale resort rolnictwa przypomina, że cały czas obowiązują inne przepisy, które zmuszają firmy i rolników do dbania o odpowiednie zabezpieczanie odchodów zwierzęcych. Vacatio legis jest tak długie z jednego powodu. Wprowadzenie tego przepisu od 2008 roku oznaczałoby, że żadne rolnik, który nie ma płyty obornikowej nie może skorzystać na przykład z funduszy Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

TVP Red. Rolna

09

kwi '07
Mleko: koniec regionalizacji

Rząd chce uwolnić handel kwotami mlecznymi. Rolnicy otrzymaliby prawo sprzedaży limitów produkcji także poza swoje województw. Mleczarnie protestują i mówią, że to za wcześnie. To będzie druga już próba zniesienia tzw. regionalizacji handlu kwotami mlecznymi. Zasada oznaczała, że rolnik mógł sprzedać swoją kwotę mleczną ale tylko rolnikowi, który mieszkał w jego województwie. W efekcie doprowadzono do znacznych różnic w cenach limitów. Tam gdzie produkcja mleka kulała były one bardzo tanie rzędu 15-20 groszy za litr.

Rada Ministrów chce te różnice niwelować poprzez uwolnienie handlu kwotami. Dla rolników, którzy zwiększają produkcję to także szansa na uniknięcie w przyszłości unijnych kar. Ale tej argumentacji nie przyjmują spółdzielnie mleczarskie, które twierdzą, że regionalizację należałoby jeszcze utrzymać przez przynajmniej dwa lata. Dlaczego? Mleczarnie boją się, że w regionach, gdzie mleczarstwo jest słabe kwoty mleczne zostaną wykupione.

Handlujący kwotami rolnicy wciąż będą zobowiązani do „haraczu” na rzecz Agencji Rynku Rolnego. W przypadku sprzedaży pomiędzy województwami do Agencji trafi 5% limitu będącego przedmiotem umowy. Ale gdy transakcja będzie dotyczyła rolników z różnych województw Agencja zyskuje, aż 15% kwoty.

Źródło: TVP Rolna

09

kwi '07
Ceny mleka

Skończył się rok kwotowy, ale na podsumowania jeszcze za wcześnie. To czy udało się nie przekroczyć krajowego limitu produkcji mleka będzie wiadomo pod koniec maja. Ale szansa jest duża. Chociaż jak mówią mleczarze, w marcu skupu mleka wyraźnie wzrósł.
Na razie znane są dane GUS dotyczące pierwszych dwóch miesięcy tego roku. Wynika z nich, że hodowcy dostarczyli do mleczarni o 4 % więcej surowca niż w poprzednim roku. To co powinno cieszyć rolników to rosnące ceny skupu. Średnia za cały ubiegły rok wyniosła niewiele ponad 93 grosze za litr. W tym mleczarze zapowiadają, że może zbliżyć się do złotówki.
Szczególnie, że sytuacja finansowa zakładów poprawia się. Największa w tym zasługa rekordowo wysokich cen mleka w proszku. Ale drożeje także galanteria mleczarska i sery.

Mleko zł/100 l – ceny skupu

2007
styczeń 96,37
luty 97,19

2006
styczeń 95,19
luty 95,46

Do maja ceny skupu mleka powinny jeszcze rosnąć. Na razie są wyższe niż przed rokiem o 2 %.

Źródło: TVP Rolna

09

kwi '07
Lactalis z Dukatem

Największa w Europie grupa serowarska, francuska Lactalis (masło i ser Président, sery Bridel, Lepepit, Lanquelot, Société, mleko Lactel) kupiła za prawie 280 mln euro największą w Chorwacji grupę mleczarską Dukat. Transakcja zostanie sfinalizowana do końca półrocza. Właściciel 91,5 proc. akcji, miejscowy biznesmen Luka Rażić, postanowił sprzedać swój pakiet Francuzom. Warunkiem transakcji było zachowanie zatrudnienia 2300 osób. Dukat miał w 2006 r. 300 mln euro przychodów ze sprzedaży i 14,4 mln euro zysku netto. Lactalis osiąga 8 mld euro przychodów.

Źródło: Rzeczpospolita

06

kwi '07
Mleko dostanie swobodę

Rząd chce znieść ograniczenia w handlu kwotami mlecznymi. Rok temu taki pomysł zgłosiła opozycja, ale koalicja była przeciw. W Unii każdy rolnik może sprzedać mleczarni tylko tyle mleka, ile wynosi jego kwota mleczna. Jak dostarczy więcej, płaci karę. W zeszłym roku za każdy litr sprzedany ponad kwotę polscy rolnicy musieli zapłacić po 39 gr kary. Przy średniej cenie mleka ok. 1 zł za litr to poważne obciążenie. Dlatego rolnicy, którzy chcą rozwijać produkcję, starają się odkupić kwoty od tych, którzy nie wykorzystują swoich limitów, lub w ogóle rezygnują z mleczarstwa. Teraz jest tak, że rolnicy mogą kupować kwoty tylko od rolników z tego samego rejonu kraju. W rezultacie w województwach o rozwiniętym mleczarstwie, np. na Podlasiu i w Wielkopolsce, kwoty są bardzo drogie – dziś za litr kwoty trzeba tu zapłacić 1,3 zł. Tymczasem w województwach południowych, np. w świętokrzyskim, podkarpackim i małopolskim, gdzie gospodarstwa mleczne są niewielkie i niedoinwestowane, można kupić litr limitu już za 30 gr.
Rząd postanowił to zmienić i wprowadzić swobodny handel kwotami na terenie całego kraju. Andrzej Lepper, którego resort przygotował projekt ustawy o kwotach mlecznych, przekonuje, że nie można tworzyć sztucznych barier i zakazami hamować naturalnego rozwoju tam, gdzie są najlepsze warunki. – To uderza w rolników, którzy mają najwięcej inicjatywy i chcą rozwijać swoje gospodarstwa – mówił minister. Rząd zgodził się z ministrem i projekt przyjął, a Sejm zagłosuje za jego przyjęciem prawdopodobnie w maju. Ustawa przejdzie, bo poprą ją koalicja rządowa i opozycja.
Posłowie opozycji już rok temu usiłowali przepchnąć przez Sejm niemal identyczny projekt. Jednak wówczas przeciwko zagłosowała koalicja rządowa. Posłowie PiS argumentowali wtedy, że zniesienie rejonizacji w handlu kwotami zniszczy mleczarstwo w słabszych województwach. – Będziemy mieli całe wsie bez jednej krowy – mówili.
Edmund Borawski, prezes Mlekpolu największej spółdzielni mleczarskiej w kraju, uważa zniesienie regionalizacji ze dobry krok. -O produkcji mleka powinien decydować rynek, a nie sztuczne bariery. Swobodny handel kwotami spowoduje wzrost ich ceny na południu kraju z korzyścią dla tamtejszych rolników i spadek ceny na Podlasiu, co przyczyni się do rozwoju tutejszych gospodarstw. Według Borawskiego wielu rolników z Podlasia kupowało ziemię np. na Podkarpaciu, by nabyć prawo do kwot. Nowa ustawa zlikwiduje takie obchodzenie prawa.
Swobodny handel kwotami popiera Związek Prywatnych Przetwórców Mleka. Natomiast Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich chce przesunąć wprowadzenie ustawy co najmniej o rok. – Trzeba dać więcej czasu rolnikom z południa Polski na przestawienie swoich gospodarstw z mleczarskich na hodowlane – mówi prezes związku Waldemar Broś.
Według wyliczeń Ministerstwa Rolnictwa takich słabych gospodarstw, które chętnie zamienią produkcję mleka na hodowlę bydła, jest na południu kraju ok. 150 tys.
Zgodnie z projektem rolnicy, sprzedając teraz kwoty, będą musieli przekazać nieodpłatnie 15 proc. do Agencji Rynku Rolnego na rezerwę krajową (obecnie muszą przekazać 5 proc.). Rezerwa jest pod koniec roku dzielona między rolników, którzy przekroczyli dopuszczalne limity, co zmniejsza im kary.

Źródło: Gazeta Wyborcza

04

kwi '07
Dyskusje na temat zniesienia ograniczeń w handlu kwotami

Mleczarnie z południa Polski obawiają się zniesienia ograniczeń w handlu limitami mlecznymi. – Bez regionalizacji nie będziemy mieli surowca – ostrzegają.

- Już teraz brakuje nam mleka do przerobu, a może być jeszcze gorzej, jeżeli Sejm poprze propozycję rządu dotyczącą zniesienia regionalizacji kwot mlecznych -martwi się Antoni Kogut, prezes Spółdzielni Mleczarskiej Resmlecz z Rzeszowa. Zakład przerabia 90 -100 litrów mleka dziennie, a mógłby nawet 300 litrów.

Mleka nadającego się do sprzedaży jest za mało, ponieważ wielu rolników nie dostosowało swoich gospodarstw do wymogów Unii Europejskiej przed końcem 2006 roku.

Nie zrobili tego, ponieważ hodują zazwyczaj kilka krów i nie opłacałoby im się inwestować w unowocześnianie zagród. Podobnie jest na południu Polski, gdzie produkcja rolnicza jest najbardziej rozdrobniona, a przez to mało opłacalna.

Zdaniem przetwórców z tej części kraju zniesienie regionalizacji kwot mlecznych pogorszy ich sytuację. Limity określają, ile surowca może rolnik dostarczyć do mleczarni. Jeżeli je przekroczy, musi płacić karę.

Dostawcy do tej pory mogli handlować kwotami wyłącznie w województwie, gdzie prowadzą działalność. Po zniesieniu ograniczeń zaczną sprzedawać je rolnikom z innych regionów. Zachęci ich do tego cena, którą otrzymają za limit. Na Podlasiu, które jest polskim zagłębiem mleczarskim, zapotrzebowanie na kwoty mleczne jest największe. Kwoty kosztują tam średnio cztery razy więcej niż np. w województwach podkarpackim czy małopolskim.

Antoni Kogut podkreśla, że spółdzielni nie będzie stać na sprowadzanie mleka z innych regionów. -Inwestycje w zakład, które kosztowały nas około 80 mln złotych, okażą się wydatkiem wyrzuconym w błoto -mówi szef Resmleczu.

Aby uniknąć kryzysu, Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich proponuje, by utrzymać regionalizację kwot przez rok lub dwa. -Ten czas jest potrzebny zakładom na restrukturyzację -wyjaśnia Waldemar Broś, wiceprezes związku.

Z argumentami spółdzielców nie zgadza się Związek Prywatnych Przetwórców Mleka. – Zniesienie regionalizacji kwot przyspieszy koncentrację branży. To konieczne, jeżeli ma być ona konkurencyjna – podkreśla Elżbieta Nitecka, dyrektor Związku Prywatnych Przetwórców Mleka.

Podobnego zdania są największe spółdzielnie mleczarskie. – Kwoty będą dokupować rolnicy prowadzący opłacalną działalność na dużą skalę -mówi Edmund Borwaski, prezes Mlekpolu, największej firmy mleczarskiej w Polsce. Dodaje, że dzięki zniesieniu regionalizacji będą płacić mniej za kwoty, ponieważ po otwarciu granic województw ich ceny się wyrównają.

Rzeczpospolita

04

kwi '07
Coraz gorsza sytuacja na brytyjskim rynku mleka

Sytuacja w brytyjskim mleczarstwie jest coraz gorsza. Każdego tygodnia z produkcji mleka wycofuje się przynajmniej 15 farmerów. Ceny skupu są najniższe od 2003 roku.

Rządowe raporty pokazują, że wciągu ostatniego roku z branży ubyło prawie 900 dostawców. Nie byli w stanie dotrzymać kroku rosnącym kosztom produkcji, zwłaszcza przy tak niskich cenach sprzedaży surowca. Rolnicy otrzymują za litr mleka niecałe 19 pensów- najmniej od 4 lat. Wczoraj jedna z największych brytyjskich sieci supermarketów zapowiedziała, że będzie płaciła swoim dostawcom 22 pensy. Deklaracja wiąże się z nieco większym wydatkiem dla konsumentów.

TVP Red. Rolna

04

kwi '07
Spotkanie ministra z przedstawicielami producentów mleka

Wiceprezes Rady Ministrów, minister rolnictwa i rozwoju wsi Andrzej Lepper spotkał się z przedstawicielami Polskiej Federacji Hodowców Bydła
i Producentów Mleka.
W spotkaniu udział wzięli m.in. Leszek Hądzlik – prezydent Federacji oraz Ryszard Bober – członek zarządu Federacji i jednocześnie prezes Spółdzielni Związku Hodowców Zwierząt Gospodarskich w Bydgoszczy.

Goście szefa resortu rolnictwa przedstawili wyniki oceny produkcji mleka za rok 2006, interesowali się stanem prac nad nowelizacją ustawy o nawozach i nawożeniu, w której zawarte są regulacje dotyczące m.in. budowy płyt obornikowych.

Przedstawiciele środowiska hodowców bydła i producentów mleka poruszali również zagadnienia dotyczące przejęcia pakietu większościowego spółek inseminacyjnych w Bydgoszczy, Łowiczu, Poznaniu i Krasnym przez poszczególne spółdzielnie związku hodowców zwierząt gospodarskich.
Szef resortu rolnictwa wyraził przychylne stanowisko i oczekuje stosownego pisma w tej sprawie od Federacji.

Ministerstwo Rolnictwa

04

kwi '07
Nowe przepisy odnośnie kwot mlecznych

Wprowadzenie nowych rozwiązań dotyczących zmiany zasad rozdysponowania krajowej rezerwy mleka, które mają zapobiegać możliwości przekraczania indywidualnych ilości przez rolników – zakłada przyjęty przez rząd projekt nowelizacji ustawy o organizacji rynku mleka.

Jak poinformowało Centrum Informacyjne Rządu (CIR) w komunikacie, z projektu wynika, że zniesiony będzie minimalny limit przekroczenia posiadanej w poprzednim roku kwotowym ilości referencyjnej mleka, który upoważniał do ubiegania się o przyznanie dodatkowych ilości z krajowej rezerwy.

Określono również, że rezerwa krajowa będzie rozdysponowana pomiędzy producentów, którzy w poprzednim roku kwotowym przekroczyli, nie więcej niż o 30 proc., przyznane im ilości. Górny limit indywidualnej ilości przyznawanej z rezerwy krajowej nie będzie mógł przekroczyć 20 tys. kg. Zniesiona będzie także regionalizacja sprzedaży kwot mlecznych między producentami.

W projekcie nowelizacji rozszerzono katalog kar za naruszanie przepisów krajowych i wspólnotowych oraz zmieniono wysokość kar pieniężnych, uzależniając ich wysokość od rodzaju nieprawidłowości i podmiotu, który naruszy przepisy ustawy.

Wprowadzone przepisy mają umożliwić jednoznaczne wskazanie podmiotu podlegającego karze (tj. podmiotu skupującego, dostawcy hurtowego lub dostawcy bezpośredniego), a następnie ustalić rodzaj nieprawidłowości oraz adekwatną do tego karę pieniężną.

Decyzje administracyjne będzie wydawać właściwy miejscowo dyrektor oddziału terenowego Agencji Rynku Rolnego, a organem odwoławczym będzie prezes Agencji.

Nowe przepisy dotyczą również wprowadzenia dopłat ze środków krajowych na spożycie mleka w szkołach podstawowych. W 2007 r. przewidziano na ten cel 35 mln zł. Pieniądze będą rozdzielane przez Agencję Rynku Rolnego.

Środki te uzupełnią fundusze wspólnotowe przeznaczone na dopłaty do "szklanki mleka" dla uczniów. Według szacunków, pozwolą one rozszerzyć akcję dofinansowującą na ok. 6 tys. szkół i ok. 1 270 tys. uczniów. Dopłaty będą skierowane wyłącznie do uczniów szkół podstawowych.

CIR poinformował, że przepisy mają służyć zapewnieniu zgodności przepisów ustawy z 2004 r. o organizacji rynku mleka i przetworów mlecznych z przepisami Unii Europejskiej w ramach mechanizmów Wspólnej Polityki Rolnej.

Krajowa kwota mleczna dla Polski składa się z krajowej kwoty mlecznej dla dostawców hurtowych w wysokości 9 mld 141 mln kg oraz krajowej kwoty mlecznej dla dostawców bezpośrednich w wysokości 238 mln kg

Puls Biznesu

03

kwi '07
Rząd o kwotach mlecznych

Rolnicy mogą handlować kwotami mlecznymi bez ograniczeń – zakłada nowa ustawa o rynku mleka, którą przyjął rząd. To już druga próba otwarcia krajowego rynku limitów.

W ubiegłym roku propozycję w tej sprawie odrzucił Sejm. Na razie dostawcy mogą sprzedawać swoje kwoty wyłącznie na terenie województwa, gdzie prowadzą działalność. Rząd zgadza się na sprzedaż limitów w całej Polsce, ale pod warunkiem, że 15 proc. kwoty, którą rolnik sprzeda dostawcy z innego województwa, trafi do rezerwy Agencji Rynku Rolnego. Jeżeli transakcja miałaby miejsce w tym samym województwie, Agencja otrzymałaby 5 proc. limitu.

Za całkowitym zniesieniem regionalizacji opowiada się Związek Prywatnych Przetwórców Mleka. Za utrzymaniem go przez kolejny rok lub dwa lata jest natomiast Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich.

Rada Ministrów zgodziła się także, aby w 2007 roku wyłożyć z państwowej kasy 35 mln zł na dopłaty do mleka dla uczniów z podstawówek.

Wczoraj też rząd wydał rozporządzenie dotyczące sprawozdań o pomocy publicznej udzielonej w rolnictwie i rybołówstwie. Zgodnie z nim agencje, fundusze oraz samorządy będą musiały informować ministra rolnictwa, komu wypłaciły pieniądze. Monitorowania wydatków wymaga od nas Komisja Europejska. Resort rolnictwa będzie musiał kontrolować m.in. tzw. pomoc de minimis. – Chodzi o pieniądze, które możemy wypłacić, nie pytając o zgodę Komisji Europejskiej -mówi "Rzeczpospolitej" Aleksandra Szelągowska z Ministerstwa Rolnictwa. Wciągu trzech lat łączna kwota tej pomocy nie może jednak przekroczyć ok. 44,9 mln euro.

Rzeczpospolita

Reklama