Wyższe kary za naruszenie norm bezpieczeństwa żywności

Głównym motorem rozwoju gospodarki Chin jest wzrost dochodów gospodarstw domowych. Coraz więcej mieszkańców może sobie pozwolić na spróbowanie produktów luksusowych. Rozwój transportu, lepsze drogi, sprawniej działające koleje, prowadzą do szybszego, bardziej skutecznego i szerszego dotarcia do klientów oraz korzystniejszych kosztów dystrybucji.

Jak wynika z prognoz, w 2030 r. liczba mieszkańców miast sięgnie miliarda, a to będzie miało swoje odzwierciedlenie w kwotach wydawanych też na jedzenie. Chiny wykazują rosnące zapotrzebowanie na nabiał, białko i produkty mięsne.

Chińczycy bardzo poważnie podchodzą do sprawy bezpieczeństwa żywności, ale nie ma się czemu dziwić. Mieli kilka przypadków, które doskonale pamiętają. W 2015 r. z kolei, największy producent artykułów mlecznych w Nowej Zelandii, odkrył bakterie powodujące zatrucie jadem kiełbasianym w 38 tonach białek serwatkowych służących do produkcji pokarmu dla niemowląt. Po tym incydencie przegłosowana została poprawka do ustawy o bezpieczeństwie żywności wprowadzająca wyższe kary za naruszenie norm dotyczących preparatów mlecznych dla dzieci.

W trosce o bezpieczeństwo mieszkańcy wywodzący się z klasy średniej lub wyższej wybierają żywność droższą, importowaną. Takie produkty w stylu zachodnim cieszą się powodzeniem ze względu na dobrą jakość.
Źródło: Raport EU SME Centre – Rynek artykułów żywnościowych i napojów w Chinach

Komentarze są wyłączone.